piątek, 9 sierpnia 2013

Pomoc dla Szymka:)

Tak za ciosem, kolejny wpis. Póki dziecko śpi, zmywanie może poczekać;)

Przeczytałam parę dni temu o Szymku i jego ropiejącym oczku, jakoś serce mi ścisnęło, bo Tosia tez ma problem z ropiejącym oczkiem ( w sumie po szpitalu jak ręka odjął, mam nadzieję, że nie wróci). Poczułam potrzebę pomocy akurat temu chłopcu.
 
Więc aby nie przeciągać, postanowiłam wystawić na aukcję cztery czapy, które mam w swoich zasobach;)

1. Czapka niebieski królik/zająć (wedle uznania;)): rozm. 40-42., akryl. cena wywoławcza 20zł.


2. Czapka biała owca  z kwiatkiem) rozm. 40-42 (ok 7 msc) - akryl, cena wywoławcza 20 zł.


3. Czapka pilotka rozm 44-46 (ok. 10 msc.) wykonana z akrylu, cena wywoławcza 20zł.


4. Czapka szara (owca, zając;)) - rozm ok 40. - bawełna, cena wywoławcza 20zł.




Taką aukcję organizuję pierwszy raz, więc nie wiem czy dobrze ja opisałam;)
Proponuję tak: W komentarzu wpisać nr czapki i proponowaną cenę:)

To, jak, licytujemy? Znajdzie się ktoś chętny?? Myślę, że czapy nadają się do sesji zdjęciowych, chociaż kto wie kto wie..:D
Pomagajmy sobie Kochani. Dobro wraca do dobra:)

Aukcja trwa do 13. 08.2013r.:) 

A tutaj wpłacamy pieniążki dla Szymka, także te z aukcji: http://www.siepomaga.pl/f/mamserce/c/951.
 
Pomóżmy Szymkowi!

Ratujmy oczko Szymka

Powrót?

Oj daaaaaawno, mnie tu nie było... Trochę się działo i jakoś tak z braku laku i czasu częściej wrzucę coś na FB. Maluch mój rośnie, targa czym popadnie i nie ma czasu na dłuższe przesiadywanie przed monitorem;) Matka Polka musi czasami ulepić pierogi:D

Otóż tak, spotkała nas wyprowadzka z Warszawy na podkarpacie, gdzie wszystko musimy poukładać na nowo, przyzwyczaić się i zaaklimatyzować.  Myślę, że w większym stopniu już to nastąpiło, pozostały drobnostki, które i tak wyjdą w przysłowiowym 'praniu';) Na szczęście zmieściliśmy się w jednego busa, leeeeedwo:D
Tydzień temu około wyszłyśmy ze szpitala, zapalenie płuc i dwa antybiotyki.. Mam nadzieję, że Tola nie wdała się z odpornością w mamusię;)

Czasu na dzierganie też jakby mniej a dodatkowo tropiki mamy ostatnio to i stanie nad garnkami do przyjemnych nie należy, nawet jeśli kuchnia jest od wschodu;)

Tak sobie pomyślałam, że jednak chyba szkoda, że trochę ten mój blog się przykurzył, może warto wrócić do szerszego pisania.. O wszystkim i o niczym? Zobaczymy. Bo w sumie warto mieć jakieś okno na świat, chociażby to elektroniczne, oby nie jedyne;)

Trzymajcie się chłodno w ten upalny dzionek:D

niedziela, 10 marca 2013

Doceniamy rękodzieło.

Niedzielnie, leniwie i śnieżnie.. Czas na krótką refleksję:)

Jakiś czas temu, przy okazji, trafiłam na bardzo ciekawy artykuł, w którym autorka wyceniła wykonany ręcznie patchwork.  
Poczytajcie:) 
Jakoś mnie to nie obeszło, do chwili..
Ostatnio przekonałam się, że niestety prawdziwym jest stwierdzenie, że w Polsce rękodzieło jest niedocenione i sprzedawane prawie, że za bezcen. Co więcej, często taniej niż chińszczyznę na targu, przykre:(

Nie będę się tutaj wywodzić na temat tego, ile kosztuje godzina pracy, bo każdy wartość swojej pracy zna. Niebanalne i oryginalne rzeczy powstające w zaciszu domowym mają swoją duszę i urok, i - są niepowtarzalne i każdy, kto takie rzeczy robi, wie, ile są warte.

Z trudem czytałam stwierdzenia, że wiele rękodzielników nie dostaje nawet najniższej stawki godzinowej za swoją pracę. Czy istnieje zawód, w którym ludzie zarabiają 3/4 zł za godzinę? 

A poza tym, kto powiedział, że ręcznie wykonane przedmioty mają mniejszą wartość i rękodzielnik ma zarabiać najniższą krajową?

Postanowiłam przyłączyć się do akcji zorganizowanej przez Ninę
Doceńmy więc rękodzieło, drogie Koleżanki i Koledzy:)

Link

A tutaj kilka miejsc, w których można przeczytać o wycenie rękodzieła i ile faktycznie jest warta nasza praca:)
Aurinka
Mim
Katta
Yadis 

Polecam szczególnie:)

czwartek, 7 marca 2013

Czapeczki na wiosnę - ciąg dalszy;)

Ciężki miesiąc przed nami, zabiegany. Zaglądam do Was i staram się być na bieżąco ale nie zawsze zostaje czas na pozostawienie śladu. Przepraszam Was za to, postaram się nadrobić:)

Jakoś tak się złożyło, że powstało jeszcze kilka czapeczek na różne główki;)
Wczoraj było piękne słońce, wiosna w pełnej krasie, także na pewno się przydadzą. 

Pierwsza na specjalne zamówienie, znaleziona w sieci. No, jestem z niej zadowolona, bo udała się prawie taka sama:) link tu


Bercik fioletowy do pary:) 
Oglądając  w sieci berety sama doszłam jak się go robi, bo niestety odpowiedniego schematu nie znalazłam.


I na koniec coś czerwonego. Berecik znaleziony w sieci na blogu Ulkahej. Kolor jest taki, że trudno zrobić zdjęcie mnie, fotograficznemu laikowi;) Zapewniam, jest czerwony z beżowym kwiatkiem;)


Teraz rozkładam maszynę do szycia i zabieram się za szycie jaśków, uf..:)
Dziękuję wszystkim zaglądającym tu. Miłego dnia dla Was:)

piątek, 1 marca 2013

Czapeczki na wiosnę:)

Udało mi się uczynić dwie:) Obie właścicielki wyglądają pięknie, uroczo i wiosennie:)

Pierwsza różowa. Znaleziona w sieci na blogu Ulkahej. Dodałam to i owo i wyszła tako oto beretka;)


A oto mój pierwszy prawdziwy berecik dla małej dziewczynki. Udał się.A i sama kombinowałam jak go zrobić, tym bardziej jestem z siebie dumna. Wiosna może już przyjść!:D
Nie wiem tylko dlaczego jakieś niebieskie to zdjęcie wyszło i kolory troszeńkę się różnią, ale czapeczka wygląda prawie tak samo jak w rzeczywistości:)


Ciepłego popołudnia Wam życzę, dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze, cieszę się, że nie jestem sama w tej cyberprzestrzeni;)